Szukając siebie. Na oślep, po omacku, desperacko.
Kategorie: Wszystkie | fikcje | krzywe lustra | okruchy | zwierciadła
RSS
wtorek, 24 lutego 2009

 

Zaczęłam pisać właśnie nową notkę i jakoś tak mimochodem naszło mnie pytanie - które powinnam zadać sobie chyba już wcześniej - po co mi właściwie ten blog? Nie zastanawiałam sie nad tym przedtem; to był po prostu nagły impuls: „a czemu by nie" i już. Ale w gruncie rzeczy - dlaczego?

Nie to, żeby pytanie było jakieś szalenie nurtujące, a motywy inne niż większości blogowiczów (blogerów?), :) ale nigdy raczej objawów internetowego ekshibicjonizmu nie przejawiałam i nigdy do pisania blogów mnie specjalnie nie ciągnęło. Maile, fora - jasne, ale internetowy pamiętnik? Zwłaszcza że mam przecież świadomość, że dla potencjalnych czytelników moje wypociny zbyt frapujące mogą nie być. Pewnie zdarzy (zdarzyło się już w jakże długiej historii tego bloga;)) mi się pisać o czymś, co absolutnie będzie niezbyt treściwe i przynajmniej pozornie bez znaczenia albo stworzyć coś bardziej na wzór chaotycznego monologu wewnętrznego niż spójnej historii z akcją czy zabawnej anegdoty - ale dla mnie widocznie to coś będzie istotne, z jakichś tam, bliżej być może nawet dla mnie niewyjaśnionych, przyczyn. Czy w takim razie piszę tego nieszczęsnego bloga tylko dla siebie? Bzdura. To chyba jedno z większych kłamstw świata wirtualnego. Jeśliby miało być tylko dla mnie, nie zamieszczałabym tego tutaj, oczywiste.

Zatem - dlaczego?

Uwielbiam czytać blogi, podglądać w pewnym sensie życie innych, kolekcjonować czyjeś wspomnienia. Na tej samej zasadzie, jak lubię rozmawiać, słuchać ludzi w „normalnym" świecie. I - co może trochę dziwne, nie wiem - najchętniej odwiedzam wcale nie te pełne ciekawych wydarzeń (prawdziwych albo fikcyjnych) czy też ambitnych przemyśleń, tylko blogi zwyczajne, opisujące codzienność we wszystkich jej odcieniach.
Ot, takie małe spaczenie. :) Może poczułam się więc trochę jak podglądacz - skoro zaglądam do życia innych, wypadałoby chyba ujawnić też siebie, a nie skrywać całkowicie za maską anonimowości Internetu.

Inna sprawa - na jakimś blogu przeczytałam ostatnio pełną zdumienia notkę: „Po co ci wszyscy ludzie zwierzają sie ze swoich problemów obcym? nie maja znajomych?" Coś w tym pewnie jest, z tym że tak jest po prostu nieco łatwiej. Zresztą szkoda mi przyjaciół na dręczenie ich moimi irytującymi stanami depresyjnymi i głupimi problemami. Musieliby słuchać. Tutaj nikogo zmusić nie mogę. :)
Ale ciężko czasem zdusić coś w sobie, czy gadać w kółko do lustra czy ściany - więc piszę.

Poza tym, jakby nie patrzeć, jest to zawsze jakaś forma zapisu wspomnień, zapisu „siebie", pozwalająca coś po sobie zostawić, choćby w otchłani sieci. Non omnis moriar, cholera.

 


A Horacy się w grobie przewraca.

19:12, kredka_666 , okruchy
Link Komentarze (7) »
czwartek, 19 lutego 2009

 

Czekamy na zajęcia. Zirytowani. „Gdzie ona jest. Co to ma być."
Nagle ktoś wchodzi. „Ludzie, ona nie przyjdzie. Miała wypadek. Nie żyje."

Najpierw niezrozumienie. Śmiech. Niedowierzanie. „Taa, jasne." Przecież tragedie zdarzają się innym, nie nam. Takie myślenie żałosne, naiwne, ludzkie. Po chwili w końcu do nas dociera. Wszystko się zmienia, wszystko nagle staje się idiotycznie nieważne, bezsensownie banalne.

Taka młoda. Taka sympatyczna.

 


Pustka. I tylko ciche „dlaczego", na które nie ma odpowiedzi.

poniedziałek, 16 lutego 2009

 

Powrót na uczelnię i od razu trafiam w sam środek chaosu organizacyjnego. Nikt nic nie wie, dezorganizacja, jeden wielki burdel. Ale to w sumie nic nowego, wypadałoby się chyba w końcu przyzwyczaić.

Zajęcia od rana do wieczora, bezsensowne okienka, kilka fakultetów - na których powinnam być - w tym samym czasie albo 10 minut na dojazd z jednego krańca miasta na drugi. Taa, przy tej naszej boskiej miejskiej komunikacji to raczej nie ma szans bez teleportacji.

 

A jeszcze rano w radiu podawali jakże optymistyczną prognozę - śnieg, mróz lub ta irytująca plucha przez co najmniej dwa tygodnie. Jak miło.

 

Wiele oddam za odrobinę słońca, naprawdę wiele.

13:03, kredka_666 , okruchy
Link Komentarze (3) »
piątek, 13 lutego 2009

 

A wiosny nima. Zawsze grudzień.
Nie rozpraszajmy jednak złudzeń.

(Cz. Miłosz)

 

Śnieg. Mróz. Chłód. I po co to..?

Męczy mnie ta zima - choć w sumie przecież nie jest taka najgorsza - jakoś koszmarnie w tym roku. Dłuży się niemiłosiernie. Przygnębia. Dusi. Nie mogę oddychać.

 

Wiosny chcę, wiosny...

 

środa, 11 lutego 2009

 

Świat jest teatrem, aktorami ludzie,
Którzy kolejno wchodzą i znikają.

 

Gdyby Shakespeare żył dzisiaj, mógłby śmiało chyba powiedzieć, że życie trochę przypomina film. Chaotyczny, niezorganizowany, z nieoczekiwanymi niekiedy zwrotami akcji. Że jakiś nieodgadniony reżyser pociąga za sznurki i miesza wszystkie gatunki, od farsy do melodramatu, drwiąc z rzeczy ważnych, a opowieść snując o błahostkach. Życie pisze dziwne scenariusze. Czasem zaskakujące, niezwykłe - a czasem pełne dłużyzn, niepotrzebnych scen i po prostu nudne. Szkoda tylko, że nie można go cofnąć, przewinąć, wrócić do minionej chwili. Przydałoby się. Często.

I jednego jeszcze mi brakuje. Muzyki. W filmie akcji zawsze towarzyszy melodia, podkład muzyczny. W tle ciągle słychać jakieś brzmienia, oddające (przynajmniej teoretycznie) nastrój tego, co się dzieje. Podkreślają wzniosłość ważnych chwil czy po prostu urozmaicają te zwyczajne, codzienne. Chyba tego mi najbardziej brak.

 

Ciekawe tylko, jaka byłaby ta ścieżka dźwiękowa do mojego życia? A Wy - gdybyście mogli wybrać towarzyszącą Wam muzykę - jaka by była?

 

wtorek, 27 stycznia 2009

 

To poczucie nienasycenia życiem, nieustanne przeświadczenie, że szczęście jest zawsze gdzie indziej, że wszystko, czego pragniemy, zatraca swój blask z chwilą, gdy dotkniemy upragnionego przedmiotu, gdy zdobędziemy upragnioną osobę. Bovaryzm to ujawnienie sprzeczności między brzydotą świata, a fałszywym wyobrażeniem o tym świecie. Między rzeczywistą treścią zjawisk, a ich słowną formą. Między tym, co jest, a tym, co wydaje się, że jest.

 

Tak bardzo nie lubiłam Emmy. Tak mnie zawsze irytowała.
A w sumie wiele jej cech doskonale wpisuje się w moją osobowość. No może z pominięciem egzaltacji. Aż tak źle jeszcze chyba ze mną nie jest. :)

 

Ale ogólne nasuwające się wnioski - niezbyt optymistyczne.

12:20, kredka_666 , okruchy
Link Dodaj komentarz »

 

...czyli sesja trwa. Szczęśliwie zostały mi już tylko dwa egzaminy, a potem chwila spokoju (jeśli oczywiście wszystko pójdzie tak, jak powinno:)). Póki co - zdecydowanie jest co robić do rana.

Dobrej nocy wszystkim, którzy jakimś dziwnym zrządzeniem losu tu trafili i teraz czytają te słowa.
...o ile tacy są w ogóle. ;)

 

00:20, kredka_666 , okruchy
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 stycznia 2009

 

Godzimy się z tym, że nie jesteśmy wieczni, ale nie możemy znieść tego, aby sprawy nasze i czyny utraciły nagle w naszych oczach wszelki sens. Wtedy bowiem obnaża się pustka, która nas otacza.
(A. de Saint-Exupéry)

 


Uczę się zapominać. Nie myśleć. Nie marzyć.

 

 

 

 

 

 

...ale to chyba wcale nie pomaga.

piątek, 23 stycznia 2009

 

Każdy przecież początek

to tylko ciąg dalszy,

a księga zdarzeń

zawsze otwarta w połowie

 

Lubię początki. Są pełne pasji, nadziei, optymizmu. Pozwalają choć na chwilę uwierzyć w to, że kolejny dzień przyniesie coś nowego, że coś się wreszcie zmieni na lepsze. Że będzie tak, jak mogłoby być, a nie tak, jak być musi. Że zrozumiem siebie, odnajdę jakiś sens, cel, motywację. Że znajdę odpowiedzi. Że w końcu będę mogła być sobą, bez zakładania masek, ukrywania się za sztucznym uśmiechem i wmawiania sobie, że „przecież jest ok".
Tylko czy ja w to wszystko jeszcze wierzę? Nie wiem, czy ciągle potrafię. Naprawdę nie wiem. Za każdym razem jest przecież tak samo. Rozczarowanie, smutek, złość, rezygnacja. Ale mimo to łudzę się dalej, bez końca - i pewnie nigdy nie przestanę. 
Poddaję się tej iluzji, bo ona pozwala jakoś przetrwać, zwalczyć własną pustkę i bezsilność. Choć na chwilę.

 


Banalne, prawda? Tak idiotycznie banalne.

Szkoda tylko, że prawdziwe.

1 ... 11
 
statystyka Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są moją własnością i zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej kopiowanie ich bez mojej zgody jest niezgodne z prawem (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz. 170) i podlega karze grzywny a także ograniczeniu lub pozbawieniu wolności.