Szukając siebie. Na oślep, po omacku, desperacko.
Kategorie: Wszystkie | fikcje | krzywe lustra | okruchy | zwierciadła
RSS
wtorek, 27 stycznia 2009

 

To poczucie nienasycenia życiem, nieustanne przeświadczenie, że szczęście jest zawsze gdzie indziej, że wszystko, czego pragniemy, zatraca swój blask z chwilą, gdy dotkniemy upragnionego przedmiotu, gdy zdobędziemy upragnioną osobę. Bovaryzm to ujawnienie sprzeczności między brzydotą świata, a fałszywym wyobrażeniem o tym świecie. Między rzeczywistą treścią zjawisk, a ich słowną formą. Między tym, co jest, a tym, co wydaje się, że jest.

 

Tak bardzo nie lubiłam Emmy. Tak mnie zawsze irytowała.
A w sumie wiele jej cech doskonale wpisuje się w moją osobowość. No może z pominięciem egzaltacji. Aż tak źle jeszcze chyba ze mną nie jest. :)

 

Ale ogólne nasuwające się wnioski - niezbyt optymistyczne.

12:20, kredka_666 , okruchy
Link Dodaj komentarz »

 

...czyli sesja trwa. Szczęśliwie zostały mi już tylko dwa egzaminy, a potem chwila spokoju (jeśli oczywiście wszystko pójdzie tak, jak powinno:)). Póki co - zdecydowanie jest co robić do rana.

Dobrej nocy wszystkim, którzy jakimś dziwnym zrządzeniem losu tu trafili i teraz czytają te słowa.
...o ile tacy są w ogóle. ;)

 

00:20, kredka_666 , okruchy
Link Komentarze (2) »
sobota, 24 stycznia 2009

 

Godzimy się z tym, że nie jesteśmy wieczni, ale nie możemy znieść tego, aby sprawy nasze i czyny utraciły nagle w naszych oczach wszelki sens. Wtedy bowiem obnaża się pustka, która nas otacza.
(A. de Saint-Exupéry)

 


Uczę się zapominać. Nie myśleć. Nie marzyć.

 

 

 

 

 

 

...ale to chyba wcale nie pomaga.

piątek, 23 stycznia 2009

 

Każdy przecież początek

to tylko ciąg dalszy,

a księga zdarzeń

zawsze otwarta w połowie

 

Lubię początki. Są pełne pasji, nadziei, optymizmu. Pozwalają choć na chwilę uwierzyć w to, że kolejny dzień przyniesie coś nowego, że coś się wreszcie zmieni na lepsze. Że będzie tak, jak mogłoby być, a nie tak, jak być musi. Że zrozumiem siebie, odnajdę jakiś sens, cel, motywację. Że znajdę odpowiedzi. Że w końcu będę mogła być sobą, bez zakładania masek, ukrywania się za sztucznym uśmiechem i wmawiania sobie, że „przecież jest ok".
Tylko czy ja w to wszystko jeszcze wierzę? Nie wiem, czy ciągle potrafię. Naprawdę nie wiem. Za każdym razem jest przecież tak samo. Rozczarowanie, smutek, złość, rezygnacja. Ale mimo to łudzę się dalej, bez końca - i pewnie nigdy nie przestanę. 
Poddaję się tej iluzji, bo ona pozwala jakoś przetrwać, zwalczyć własną pustkę i bezsilność. Choć na chwilę.

 


Banalne, prawda? Tak idiotycznie banalne.

Szkoda tylko, że prawdziwe.

statystyka Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są moją własnością i zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej kopiowanie ich bez mojej zgody jest niezgodne z prawem (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz. 170) i podlega karze grzywny a także ograniczeniu lub pozbawieniu wolności.