Szukając siebie. Na oślep, po omacku, desperacko.
Blog > Komentarze do wpisu

Poza tym nie ma nic

 

Na schodach potykamy się o siebie

Ty w górę, ja w dół

Na schodach potykamy się o siebie

Bo ta zabawa taka jest

(Pustki, Ty w górę, ja w dół)

 

- Cóż tam na tej twojej filologii? – Pan Hrabia uśmiecha się kącikiem ust. „Filologia” w jego wydaniu jest zawsze odpowiednio zaakcentowana, zdeprecjonowana samą intonacją; jak nikt wymawia ją z hektolitrami pobłażania w głosie, jakby była kaprysem małego dziecka, czymś totalnie infantylnym i niepoważnym. W filologii wymykającej się z jego ust pobrzmiewa poczucie wyższości (poczuj się zaszczycona, że rozmawiam z kimś z filologii, przecież to jakiś trzeci świat, drugi sort, zrzut ludzi bez perspektyw i pomysłu na siebie – zdaje się mówić), lekceważenie (tak, dziewczynko, baw się dalej w czytanie wierszyków i stawianie przecinków, to takie potrzebne światu) i kpiny. Tak, Pan Hrabia zdecydowanie bywa irytujący. Drażni mnie. Najbardziej irytujące jest jednak to, że on chyba nie zdaje sobie sprawy z pogardy pobrzmiewającej w jego głosie i byłby szczerze zdziwiony, gdyby go o to posądzić, ale taka już jest hrabiowska natura. I tak go lubię, mimo jego filologii i kpiących spojrzeń. Bo, pomijając denerwujący chwilami styl bycia, Pan Hrabia jest wyjątkowo charyzmatyczną osobą i ma niezwykle urzekającą mimikę. Kiedy uśmiecha się zaraźliwie, wzdycha przewracając oczami i komicznie porusza symetrycznymi łukami brwi, od razu zapominam o irytacji. Kiedy dziesięć lat temu spotkałam go pierwszy raz, był dokładnie taki sam, tylko trochę niższy i bez zarostu. Przyciągający magnetycznym uśmiechem i jednocześnie stawiający mur dystansu nie do przekroczenia. Zawsze intrygowało mnie co jest za tym murem, pod tą wzgardliwą pobłażliwością, pod warstwami ironicznych komentarzy i kpiących spojrzeń, ale lęk przed upadkiem zawsze powstrzymywał mnie przed skakaniem. Dość już stłuczeń i kontuzji.

Nie znam go zbyt dobrze, a nasza znajomość opiera się - i właściwie zawsze opierała – na krótkich wymianach zdań podczas przypadkowych spotkań. I te właśnie przypadkowe spotkania czasem nie dają mi spokoju. Zastanawiam się, czy to moje myśli przywołują jego, czy to on, niczym magnes, przywołuje je do siebie. Zaklinował się gdzieś w mojej podświadomości i sama nie wiem czemu nie mogę go z niej usunąć, nigdy do końca. Nie myślę o nim zbyt często, ale wciąż niezmiennie od tych dziesięciu lat. Powraca falami i znika. Nic mnie nie obchodzi, nie ma żadnego znaczenia przez kilka miesięcy i nagle, niespodziewanie, jakaś myśl wyskakuje znienacka. Co u Hrabiego. I wychodzę z domu albo wracam z zajęć, wsiadam do pierwszego lepszego tramwaju i zaraz słyszę znajomy głos zza pleców:

- I cóż tam na tej twojej filologii?

 

poniedziałek, 21 lutego 2011, kredka_666

Polecane wpisy

  • Zapomniane

    Stoję na balkonie i patrzę jak świat się rozpada. Czarne jak w nocy niebo rozdziera błysk za błyskiem, w uszach huk i deszcz na twarzy. A potem spokój, spokój m

  • Co by było gdyby?

    Żyję. I wracam, mam nadzieję, że już z regularną częstotliwością. Sesja w tym semestrze była wyjątkowo długa i parszywa, ale wreszcie została zwyciężona i mogę

  • Marta, miała na imię Marta

    Jednak operacja. Leki nie chcą pomóc, więc nie ma wyjścia i w listopadzie moje jajniki będą maltretowane laparoskopią. Nie powiem, żebym skakała z radości. Wiem

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/22 07:52:16
Cóż... jeśli mogę wyrazić opinię na temat, o którym mam jedynie poszlakowe pojęcie - to powiem, że w Twoim przypadku filologia jest absolutnie naturalnym wyborem. Gdy zaczęłam czytać Twoje zapiski, pomyślałam że posługujesz się piórem tak profesjonalnie i tak lekko, że to nie może być przypadek. To po prostu byłby grzech gdybyś zajmowała się czymś innym. Niestety to prawda, że studia humanistyczne postrzegane są jako łatwiejsze i wybierane są często przez młodych ludzi nie mających na siebie żadnego pomysłu (nawet w swoim pokoleniu, wśród znajomych jestem w stanie wskazać kilku socjologów, czy politologów, którzy nigdy nie znaleźli pracy w zawodzie), lecz sądzę że Ciebie to nie dotyczy. W Twoich tekstach widać miłość do języka, który zresztą odpłaca Ci tym samym. Gdyby studia humanistyczne były wybierane tylko przez ludzi takich jak Ty, czyli naprawdę utalentowanych - ich postrzeganie równiez byłoby inne i Pan Hrabia nie miałby powodu do ironicznego uśmiechu...
-
2011/02/22 09:36:27
Lady Lavender, bardzo dziękuję za te słowa, trochę mnie "podbudowały". :) I w jednym ma Pani na pewno rację - filologia filologią (jako kierunek), ta mogłaby być znacznie ciekawsza i bardziej poszerzająca horyzonty (gdyby inni studenci i wykładowcy, gdyby inny program), ale sam język kocham szczerze. Język jako tworzywo, modelina, którą można do woli ugniatać i formować z niej nowe kształty - coś wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju. :)
-
2011/02/22 09:48:11
Kredeczko, błagam Cię... Tylko nie Pani ;-)
-
2011/02/22 10:27:39
Ok, zapamiętane na przyszłość. :)
-
2011/02/22 10:51:48
Dzięki :-)
-
snake.charmer
2011/02/22 22:25:11
Ej, a ja nie mam żadnego Hrabiego, to nie fair! :P
-
2011/02/22 23:52:28
Ha! :D
ale on i tak trochę wybrakowany, bo to taki hrabia-uzurpator w gruncie rzeczy. :P
-
Gość: desperate_andy, *.subscribers.sferia.net
2011/02/27 21:42:04
jak Maga i Horiacio ;P
-
2011/02/27 22:28:38
:)
tylko sama nie wiem, czy więcej ze mnie Magi, czy Horacia ;)
statystyka Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są moją własnością i zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej kopiowanie ich bez mojej zgody jest niezgodne z prawem (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz. 170) i podlega karze grzywny a także ograniczeniu lub pozbawieniu wolności.