Szukając siebie. Na oślep, po omacku, desperacko.
Blog > Komentarze do wpisu

Ghule i księgarnie

 

W ramach mojego „powrotu do regularnego czytania” postanowiłam uzupełnić wreszcie półki o książki, które od dawna (lub niedawna) planuję przeczytać bądź po prostu (te już kiedyś przeczytane i ulubione) chcę mieć na wyciągnięcie ręki. Najpierw musiałam co prawda kupić dodatkowy regał (bo dwie szafki w pokoju od dawna już stoją wypełnione książkami), więc Ikea się przydała. Rach-ciach i złożony wysoki, czarny regał prezentuje się całkiem elegancko. Półki zapełniają się szybko, dziś wzbogacone o kilka kolejnych pozycji – których zakupienie nie odbyło się co prawda bez drobnych problemów. Otóż, zamówiłam je sobie przez Internet, a żeby zaoszczędzić na kosztach wysyłki, zaznaczyłam odbiór osobisty w księgarni. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że dotarcie na miejsce graniczyło z cudem, ale przynajmniej miałam trochę zabawy i czułam się jak bohaterka Dreamfall czy innej przygodówki. Kierując się za podanym adresem i wskazówkami googlemaps dotarłam w postindustrialne rejony Księżego Młyna, rzędy starych, opuszczonych baraków, zanurzonych w wieczornej mgle, przy świetle przygasających latarni wyglądały dość niepokojąco. A w okolicy żadnego człowieka, aż dreszcze przemknęły po plecach. Błąkając się przez chwilę między niskimi budynkami w końcu znalazłam właściwy adres, tyle że tabliczka wskazywała inną nazwę. Weszłam jednak po schodach na górę i przeszłam pustym korytarzem. Zza uchylonych drzwi wynurzała się smuga światła, zapukałam więc i weszłam do środka, żeby zapytać o drogę. W pokoju nie było nikogo, jedynie komputer pracował cicho a jarzeniówka na suficie mrugała nieregularnie, jakby za chwilę chciała zgasnąć. Poczułam się trochę nieswojo, nierealnie, jakby to był jeden z tych moich dziwnych snów. Zbiegłam na dół. Obchodząc budynek naokoło, od strony podwórza, znalazłam niskie schodki przeciwpożarowe, które zaprowadziły mnie do magazynów. Naciskając klamkę miałam głupie uczucie, że w środku czeka na mnie horda wygłodniałych ghuli, ale jeśli to były ghule, to sprawiały wrażenie całkiem cywilizowanych i najedzonych. Na szczęście. Sprzedały mi książki, wszystko się zgadzało, i wyszłam. Odprowadzało mnie długie spojrzenie kota, stojącego na odrapanym murku.

 

A o to moje łupy wydarte z ghulowych szponów:

 

 

A skoro już się chwalę stosikami, to jeszcze jeden, tych oczekujących na przeczytanie w pierwszej kolejności:

 

piątek, 18 lutego 2011, kredka_666

Polecane wpisy

  • Zapomniane

    Stoję na balkonie i patrzę jak świat się rozpada. Czarne jak w nocy niebo rozdziera błysk za błyskiem, w uszach huk i deszcz na twarzy. A potem spokój, spokój m

  • Marta, miała na imię Marta

    Jednak operacja. Leki nie chcą pomóc, więc nie ma wyjścia i w listopadzie moje jajniki będą maltretowane laparoskopią. Nie powiem, żebym skakała z radości. Wiem

  • I wkurza mnie

    I najbardziej wkurza, że ja przecież wiem, że to są bzdury, które nigdy nie miały znaczenia. Że przecież zdawałam sobie sprawę z tego wszystkiego, ale to nie by

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
sleeplessy
2011/02/18 22:04:55
No tak. Pan Orwell, który leży w szkolnej bibliotece i prosi się o wypożyczenie. Potrzebny mi dodatkowy dzień tygodnia. Tylko na czytanie.
Zazdroszczę książek :D
-
2011/02/19 00:34:21
Optujemy za dodatkowym, ósmym dniem? ;D Czwartek, Piątek, Książek?
Przydałby się.
I nie daj się Orwellowi prosić, książka jest genialna.
-
Gość: wussup?, *.ssp.dialog.net.pl
2011/02/19 01:04:05
Ja w ogóle nie czytam :( Nie lubię. Jestem leniwy i oczy mi się szybko pocą.
-
Gość: em, *.ghnet.pl
2011/02/20 18:50:21
żulczykowskie najulubieńsze! a na mojej półce leży obok niego 'instytut' w poczekalni i kilkanaście innych, które czekają aż pozdaję poprawki...
-
2011/02/20 20:01:45
Oj tak, też się zakochałam w żulczykowych. :) A Instytut polecam, pochłonęłam błyskawicznie, kiedy dostałam go pod choinkę. ;}
statystyka Wszystkie teksty zamieszczone na tej stronie są moją własnością i zgodnie z ustawą o ochronie praw autorskich i własności intelektualnej kopiowanie ich bez mojej zgody jest niezgodne z prawem (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz. U. 94 Nr 43 poz. 170) i podlega karze grzywny a także ograniczeniu lub pozbawieniu wolności.